
Święto Pieczonego Ziemniaka to doroczna impreza, na którą zapraszamy gromady zuchowe, rodziny z dziećmi, wszystkich chętnych, którzy wybrany jesienny dzień chcą spędzić w plenerze, na wędrówce, a potem przy ognisku, w którym pieką się ziemniaki.
W tym roku organizatorem Święta był Klub Turystyczny PTTK Datajana, a koordynatorką całej imprezy – niżej podpisana, członkini Klubu i instruktorka Stowarzyszenia Harcerskiego. Bardzo lubię organizować imprezy, które mają charakter integracyjny, bo spotykają się podczas nich osoby z różnych środowisk, organizacji, w różnym wieku, o różnych możliwościach fizycznych. Klub Datajana od początku swego ponad czterdziestoletniego istnienia miał ambicje organizowania imprez turystycznych i krajoznawczych niewykluczających osób z niepełnosprawnościami, podobnie w harcerstwie staramy się o integracyjny charakter naszych gromad i drużyn.
W tegorocznym Świecie wzięło udział 19 osób, najmłodsi uczestnicy mieli 8 lat, najstarsza… ho! Ho! Zaproszenie przyjęła 150 Warszawska Gromada Zuchowa „Wilcza Wataha” z drużynowym Damianem, przybocznym Marcelem i ósemką zuchów – chłopców, były bliźniaczki ze wspólnoty dziecięcej „Małe Pokrzepienie” działającej przy parafii św. Jana Kantego na Żoliborzu, dorośli członkowie Klubu (a nawet jego władz!), niezrzeszone turystki i osoby z niepełnosprawnościami. Do wyboru, do koloru!
Wyruszyliśmy na trasę ze stacji metra Wawrzyszew, idąc niebieskim szlakiem najpierw przez Lasek Lindego, potem przez Rezerwat Las Bielański, a wreszcie docierając do Uroczyska Młociny. Odwiedziliśmy więc trzy kompleksy leśne znajdujące się na terenie Warszawy, z których najcenniejszy przyrodniczo i największy to oczywiście Rezerwat Las Bielański.
Po drodze spotkaliśmy zwierzęta dziko żyjące: wiewiórki, gawrony, wrony, kawki, a także oswojone – dwa urocze osiołki, Klarę i Franciszka, mieszkające w zagrodzie przy kościele pokamedulskim. Po sesji zdjęciowej z osiołkami zeszliśmy do Podziemia Kamedulskiego – gdzie czekała nas niespodzianka: wystawa rysunków jednej z idących z nami bliźniaczek, uzdolnionej plastycznie Alci. Podziwialiśmy jej śmiałe kolorystycznie prace, poprosiliśmy o autografy na plakacikach informacyjnych, a potem zajrzeliśmy w zakamarki klimatycznego podziemia, znajdując w nich m.in. katakumby, w których do dziś spoczywają kameduli – byli mieszkańcy zachowanych do dziś eremów, otaczających kościół.
Po wizycie w Podziemiu poszaleliśmy na karuzeli, ozdobionej drewnianymi figurami zwierząt wyrzeźbionymi przez Pana Józefa Wilkonia, odpoczęliśmy chwilę na placyku przy punkcie widokowym (niestety, widok był zasłonięty przez wysokie krzewy) i uroczym fragmentem szlaku przez Las Bielański, a potem przez osiedle przy ulicy Prozy, przechodząc pod wiaduktem prowadzącym do Mostu Północnego im. Marii Skłodowskiej-Curie, dotarliśmy do Uroczyska Młociny i polany rekreacyjnej „Przy Lesie Młocińskim”.
Tu znaleźliśmy wolną wiatę, rozpaliliśmy ognisko i – czekając na wystarczającą ilość żaru – przeprowadziliśmy grę: rzut ziemniakiem w parach oraz skorzystaliśmy z różnych atrakcji na placu zabaw. Potem wrzuciliśmy ziemniaki zawinięte w folię do popiołu i żaru, odczekaliśmy około 50 minut – i… zjedliśmy je wszystkie!
Pogoda dopisała, uczestnicy byli zadowoleni, ziemniaki smaczne… Zapraszamy na podobną imprezę za rok!
Zdjęcia można obejrzeć w poniższej galerii, a także tutaj:
https://photos.app.goo.gl/n279CjJ5o8RsEXQc7
https://photos.app.goo.gl/P2vneuSfH4zkWUuW7
https://photos.app.goo.gl/kSsWJx8NPmaabVxY7
Relację spisała organizatorka imprezy Anna Mieczyńska-Jerominek.
Dziękujemy i do zobaczenia na kolejnych trasach!
Powiązany wpis: Zaproszenie na “Święto Pieczonego Ziemniaka” 26.10.2024
