
W tym roku na Święto Pieczonego Ziemniaka zaprosił wszystkich chętnych Klub Turystyczny PTTK „Datajana”. Dzięki zmasowanej akcji informacyjnej na FB (dziękuję!) impreza osiągnęła najwyższą frekwencję z ostatnio organizowanych plenerowych spacerów – na starcie stawiło się 27 osób! Byli wśród nas członkowie Klubu, byli cywile, były rodziny z dziećmi, była przebojowa dziewiątka nastolatek z Rembertowa z opiekunką. Ucieszyłam się, bo stawił się także były zuch z mojego Szczepu Rodło z dwójką swoich pociech.
Z autobusu 210 wysiedliśmy na przystanku Sokołowskiego, krótką alejką doszliśmy do Ośrodka dla Dzieci Niewidomych w Laskach. Przy plenerowej wystawie poświęconej błogosławionej Matce Róży Czackiej (1876–1961), poznaliśmy historię Ośrodka i biografię jego ociemniałej założycielki, hrabianki, która straciła wzrok w wyniku upadku z konia, została zakonnicą i poświęciła swoje życie pomocy niewidomym. Odwiedziliśmy klimatyczną drewnianą kaplicę Matki Bożej Anielskiej wzniesioną z nieokoronowanych bali sosnowych w latach 20. XX wieku, zajrzeliśmy do izdebki z sarkofagiem z relikwiami Matki Czackiej. Na cmentarzu zapaliliśmy lampki przy grobach założycieli Lasek – Róży Czackiej, księdza Władysława Korniłowicza (groby symboliczne) i księdza Antoniego Marylskiego oraz pospacerowaliśmy w poszukiwaniu grobów znanych osób (m. in. byłego premiera Tadeusza Mazowieckiego, aktorki Haliny Mikołajskiej i jej męża, pisarza Mariana Brandysa, znanych z działalności opozycyjnej w czasach PRL).
Zawróciliśmy w kierunku przystanku, aby po kilkuset metrach odbić niebieskim szlakiem w kierunku Góry Ojca, z krzyżem upamiętniającym działalność księdza Korniłowicza, który na wykupionym tutaj za rodzinne pieniądze terenie chciał założyć dom rekolekcyjny dla wszystkich potrzebujących duchowego wsparcia. Wojna przerwała prowadzone już prace. Sama góra to charakterystyczna dla Puszczy Kampinoskiej piaszczysta wydma, z okazami tzw. „kroczących” sosen.
Czerwonym, a potem żółtym szlakiem ruszyliśmy w kierunku Polany Opaleń, wentylując płuca czystym powietrzem i chłonąc leśne widoki. Na Polanie udało nam się znaleźć wolną wiatę z miejscem ogniskowym. Rozpaliliśmy ognisko, zabijając wkrótce pierwszy głód pieczonymi kiełbaskami, chlebem, a nawet słodkimi piankami. Do gorącego popiołu i żaru wrzuciliśmy ziemniaki w aluminiowych folijkach. Podtrzymywaliśmy niewielki ogień, a w oczekiwaniu, aż się upieką, zorganizowaliśmy gry i zabawy dla chętnych. Można było spróbować swoich sił w łowieniu kartonowych rybek na wędkę z patyka i sznurka, rzucać w parach woreczkiem, zwiększając odległość po każdym złapaniu (tzw. „one step back”), albo – również w parach – rzucać i łapać piłeczkę talerzykami z rzepami.
Ani się zorientowaliśmy, kiedy minęły trzy kwadranse i mogliśmy wyciągać ziemniaki. Po spróbowaniu zgodnie stwierdziliśmy, że są pyszne. Pozostało już tylko rozdanie pamiątkowych znaczków, podziękowania, a po sprzątnięciu pozostałości plenerowego posiłku – krótki przemarsz do przystanku autobusowego przy ulicy Estrady lub dłuższy – do miejsca pozostawienia samochodów w Laskach.
Wszystkim, którzy zdecydowali się na tę krótką wycieczkę i wspólne pieczenie ziemniaków – bardzo dziękuję!
Zdjęcia można obejrzeć w poniższej galerii, a także tutaj:
https://photos.app.goo.gl/SWDSXSY32248oVBq8
Relację spisała organizatorka imprezy Anna Mieczyńska-Jerominek.
Do zobaczenia na kolejnej turystycznej imprezie!
Powiązany wpis: Zaproszenie na “Święto Pieczonego Ziemniaka” 05.10.2025