
Jesienny spacer był kolejną propozycją z cyklu spacerów po Puszczy Kampinoskiej, które przygotowuję i prowadzę od kilku lat, a których organizatorem jest na ogół Klub Turystyczny PTTK Datajana. Tak było i tym razem.
Listopad to miesiąc pamięci o zmarłych, więc naszym głównym celem miały być Palmiry – Cmentarz i Muzeum. Chciałam zaproponować dojście od północy, od strony parkingu w miejscowości Palmiry, ale komunikacja publiczna okazała się kompletnie niesprzyjająca takim planom. Poniekąd z konieczności startowaliśmy z Truskawia, do którego autobusy z Warszawy chodzą często ze stacji metra Młociny.
Poprzedniego dnia uczestniczyłam w ciekawym szkoleniu pn. Rezerwat Biosfery – Puszcza Kampinoska w ramach projektu realizowanego przez prezeskę Datajany, Dorotę Długaszek, adresowanym tym razem do kadry PTTK-owskiej. Upewniłam się podczas szkolenia, że do Puszczy trzeba ruszać z własnym chrustem, jeśli chce się rozpalić ognisko na którejś z polan rekreacyjnych (wcześniej uzyskując zgodę na jego rozpalenie w Dyrekcji KPN i wnosząc odpowiednią, niewysoką opłatę). Uprzedziłam o tym uczestników, których na starcie w Truskawiu stawiło się 23 i rozpoczęliśmy spacer od zebrania i przytroczenia do bagaży chrustu, zebranego poza terenem Puszczy – przed przekroczeniem jej granicy. Zwolniony z tego obowiązku był tylko najmłodszy uczestnik, dziewięciomiesięczny synek jednego z uczestników, który przechadzkę odbywał w wózku spacerowym.
Wcześniej w Truskawiu zatrzymaliśmy się przy krzyżu upamiętniającym miejsce śmierci jednego z dowódców polskich wojsk walczących na terenie Puszczy z oddziałami rosyjskimi w czasie Powstania Styczniowego w 1863 roku. Bo Puszcza od wieków była schronieniem dla tych, którzy walczyli o wolną Polskę.
Ruszyliśmy czarnym szlakiem, podziwiając jesienną przyrodę i zróżnicowany krajobraz Puszczy – od rozlewisk (niestety, mocno wyschniętych po tegorocznym lecie), przez które wiodła nas drewniana kładka, po pasm wydm w pobliżu cmentarza, od płaskich nizinnych fragmentów po urokliwe wzniesienia Ćwikowej Góry. Po przebyciu około 7 kilometrów dotarliśmy do Muzeum i Cmentarza w Palmirach, dla niektórych była to pierwsza tu wizyta. To miejsce upamiętniające śmierć ponad dwóch tysięcy ludzi, przede wszystkim Polaków i Żydów, rozstrzelanych przez nazistów na terenie Puszczy w tajnych egzekucjach w latach 1939–1943. Większość ofiar ekshumowano po wojnie i pochowano na tutejszym Cmentarzu – Mauzoleum. Na terenie Mauzoleum znajduje się też fragment lasu, w którym dokonywano egzekucji, a w Muzeum zgromadzono pamiątki po ofiarach. Nie wszystkie udało się zidentyfikować.
Ścieżka poprowadziła nas dalej do Alei Trzeciego Tysiąclecia utworzonej w 1999 roku, przy której pierwsze dęby posadzili m. in. prezydent Aleksander Kwaśniewski i Prymas Polski kardynał Józef Glemp. Przy Alei rośnie obecnie 40 dębów, przy każdym jest tabliczka z informacją, kto i kiedy go posadził. Aleja wiedzie pod budynki dawnego nadleśnictwa, w których obecnie mieści się Muzeum Puszczy Kampinoskiej, które szczęśliwie było otwarte i po którym oprowadził nas pan leśniczy. Jego opowieść o Puszczy, jej faunie, florze oraz o historii KPN była super ciekawa i spędziliśmy w Muzeum sporo czasu.
To wstrząsający dokument losu, którzy potrafią zgotować ludzie – ludziom…
W Muzeum obejrzeliśmy także kilkuplanszową wystawę zdjęć wybitnego fotografa, Zbyszka Siemaszki (1925–2015), przedstawiających faunę, florę i krajobrazy Puszczy Kampinoskiej (jego wnuk i żona wnuka działają w Oddziale Warszawskim PTTK i chętnie udostępniają spuściznę artystyczną Siemaszki), a także wystawę pamiątek turystycznych, głównie znaczków i plakietek, związanych z wydarzeniami turystycznymi na terenie Puszczy.
Po odpoczynku wyruszyliśmy w drogę powrotną do Truskawia, dzięki namowie trzech dziarskich uczestników, którzy w planach mieli jeszcze obejście Bagna Cichowąż, szlakami czerwonym i żółtym, a nie niebieskim, wiodącym brukowaną i uczęszczaną przez samochody drogą. Tylko nieznacznie wydłużyło to trasę, więc około 14 byliśmy już przy krzyżu Jerzyków – oddziału AK, który pod Pociechą odbył zwycięską walkę z Niemcami podczas Powstania Warszawskiego, któremu starał się spieszyć na ratunek.
Stąd przeszliśmy na Polanę Pociecha i złożyliśmy przyniesiony chrust obok miejsca ogniskowego. Tylko po części okazał się on potrzebny – ognisko było już rozpalone przez innych turystów, którzy zaprosili nas do niego. Kiełbaski i chlebek pieczone w ogniu po kilku godzinach spędzonych na wolnym powietrzu bardzo smakowały! Przy ogniu rozdałam także uczestnikom pamiątkowe znaczki – i to było formalne zakończenie spaceru.
Uczestnicy sami decydowali, jak długo chcą zostać na Polanie, a potem ruszali niebieskim szlakiem na pętlę autobusu 210 w Truskawiu. Trasę kolejnego Spaceru po Puszczy można sobie wpisać do książeczek OTP lub zaliczyć na Odznakę Miłośnika Puszczy Kampinoskiej.
Zdjęcia można obejrzeć w poniższej galerii, a także tutaj:
https://photos.app.goo.gl/mEd543d1hRbcD9Qm9
Relację spisała organizatorka imprezy Anna Mieczyńska-Jerominek.
Dziękujemy i do zobaczenia na kolejnych trasach!
Powiązany wpis: Zaproszenie na – Jesienny spacer po Puszczy Kampinoskiej i ognisko – 16.11.2025
